Kochani. Z racji tego że nie zamierzam szybko kończyć bloga, postanowiłam zmienić jego wygląd na nowy świeższy. Więc mam do was pytanie.
CZY KTOŚ Z WAS PROJEKTUJE SZABLONY/NAGŁÓWKI ? A jeśli tak czy ma ktoś ochotę zająć się stworzeniem czegoś dla Mam Cię ?
Jeśli tak to proszę o kontakt. Mogę podesłać materiały nad którymi wstępnie myślałam. Jednak z racji tego że jestem zielona jeśli o to chodzi - proszę Was o pomoc.
nr GG. ;43978571
Chcę żeby ten blog jakoś wyglądał / Mikka <3 br="">3>
wtorek, 27 sierpnia 2013
Mam Cię cz*43
- Ze wszystkich ludzi na świecie musiałam trafić akurat na ciebie - jęknęłam kiedy rozpoznałam w mężczyźnie leżącym na łóżku. Pawła.
- Jak zwykle bardzo milutka. - uśmiechnął sie pod nosem nadal na mnie nie patrząc.
- Po co przyszedłeś ? - byłam dumna ze swojej pewności siebie gdy tak naprawdę cholernie się go bałam.
- Stęskniłem się skarbie.
- Nie możesz znaleźć sobie jakiejś innej dziewczyny którą będziesz męczył ?
- Ja cię męczę ? - po raz pierwszy dzisiaj na mnie spojrzał.
- Nie no co ty... - westchnęłam zamykając za sobą drzwi i siadając niepewnie na krześle po drugiej stronie pokoju. Zdala od łóżka na którym się wylegiwał chłopak.
- Ranisz mnie Nyśka. - czy on nie może sobie darować tego zdrobnienia ? Jeszcze nie zauważył że to już na mnie nie działa ?
- Nie mów tak do mnie... Spytam jeszcze raz. Po co przyszedłeś ?
- Spotkać się - znów ten odrażający uśmiech przez który po moich plecach przeszedł zimny dreszcz.
- Paweł... Mówiłam ci tyle razy że nie mam zamiaru się więcej z tobą widywać, rozmawiać.. Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego.
- Cholera za co ty mnie tak nienawidzisz ? - spytał z nutką ironii w głosie.
- Jeszcze się nie domyśliłeś ? - przewróciłam oczami..
- Nie uważasz że najwyższa pora żeby zapomnieć o tym wszystkim ? - usiadł na łóżku wlepiając we mnie swoje niebieskie gały.
- Ale po co ? Jest dobrze tak jak jest. Mam teraz kogoś i nie zamierzam z niego rezygnować jasne ? A teraz proszę cię wyjdź i nie włamuj się więcej ...
- Myślisz że tak poprostu odejdę i zostawię cię w spokoju ? To by było za nudne słoneczko. - i znowu zaczęłam się go bać.. - Nie pozwolę ci tak po prostu o mnie zapomnieć jasne ? Chciał do mnie podejść ale złapałam w ręce nożyczki i zatrzymałam ich ostrze na brzuchu chłopaka naciskając na niego ale nie za bardzo by czasem mu czegoś nie zrobić.
- Nie zbliżaj się do mnie - wycedziłam przez zęby kiedy szybkim ruchem chwycił nożyczki wyrywając je z mojej ręki i przystawił ostrzem do mojego gardła.
- Nigdy więcej tego nie rób. Nie radzę ci słoneczko. - uśmiechnął się w ten swój wyjątkowo perfidny sposób. Moja klatka ciężko unosiła się i opadała. Nie mogłam za nic nabrać powietrza w płuca. Strach wymieszany z paniką zawładnął całym moim ciałem.
- Niki nie ma czasem u ciebie mojego .... - drzwi od mojego pokoju otworzyły się a chwilę później stanął w nich Michał. - Paweł ? Co ty kurwa robisz ? - podbiegł do chłopaka który nadal trzymał narzędzie przy moim gardle i odepchnął go.
Boże czy ten idiota naprawde groził mi nożyczkami ? No ale serio ? Po raz kolejny włamuje się do mojego pokoju i zgrywa takiego twardziela,przestępce a jak przyjdzie co do czego to mierzy we mnie nożyczkami które mi zwinął ?
Stanęłam za Michałem który mierzył Pawła wzrokiem typu :" wypierdalaj albo ci pomogę ". Blondyn podniósł ręce w geście obronnym i zbliżył sie do okna. Rzucając nożyczki na podłogę koło łóżka i wślizgnął się na parapet. Brat podszedł do okna i zamknął je za nim.
Co ja mam zrobić z tym kretynem ? Ile razy jeszcze zakradnie się do mojego pokoju żeby pozatruwać mi życie ? To naprawdę jest męczące. Nigdy nie wiadomo czego możesz się spodziewać po takim psychopacie. Dzisiaj nożyczki a co następnym razem ?
- Wszystko okej ? - spytał brat podchodząc do mnie i mocno przytulając.
- Tak, jest dobrze - uśmiechnęłam się słabo nie odrywając od niego nawet na minimetr.
- On nie przyszedł tu pierwszy raz prawda ? - spytał po chwili nieskazitelnej ciszy. W odpowiedzi pokiwałam głową.
- Wcześniej też ci czymś groził ?
- Nie... Zapomnij o nim - uśmiechnęłam się słabo.
- Zapomnieć ? Wchodzę do pokoju i zastaję w nim chłopaka wymachującego przed twarzą mojej siostry nożyczkami. Uwierz mi. Tego się nie da zapomnieć. - pokiwałam z dezaprobatą głową. To teraz mam bardziej przekichane z bratem niż tym psychopatom.
- Tata wie ? - spytał nagle.
- Zwariowałeś ? Nie wypuścił by mnie samej do łazienki. - parsknęłam. Już widzę jak tata łazi za mną krok w krok w obawie że mnie kibel wciągnie. - Tylko Filip wie.
- I co on na to ?
- Chciał go zabić po ostatnim razie.
- Uwierz że też miałem na to ochotę jeszcze niecałe 5 minut temu.
- Zlej go. Ja tam się nim jakoś nie przejmuję. - westchnęłam. - Jest już tata ? - spytałam starając sie za wszelką cenę zmienić temat.
- Nie... Coś długo go nie ma.
- Ostatnio często tak znika. - i nagle coś sobie uświadomiłam. - A może on kogoś ma?
- Nie wiem... Możliwe. Sory Niki ale padam. Dobranoc - poczochrał mi włosy i wyszedł z pokoju.
Uśmiechnęłam się i runęłam na łóżko. Opatulona szczelnie kołdrą odpłynęłam w krainę Morfeusza.
* Kilka dni później *
- No ale dlaczego nie ? - spytał Filip.
- Ojciec nigdy sie na to nie zgodzi. - westchnęłam. Siedzieliśmy właśnie na kanapie ( ja na kolanach Filipa ) w mieszkaniu chłopaka i ślepiliśmy w kolejny odciek Hous'a.
- Wymyśl coś. - rzucił biorąc do ust kolejną porcje M&MS'ów.
- Gdyby to było takie proste... On nie chce żebym wychodziła z tobą do kina a ty się łudzisz że puści mnie na tygodniowy wyjazd ? - Siostra Filipa wyjeżdża na wakacje i poprosiła go aby ten zajął się jej domkiem nad jeziorem. Na samą myśl żołądek wywija koziołki w moim brzuchu. Tydzień z moim ukochanym. Sam na sam. Tak bardzo chciała bym pojechać...
- Wierzę w ciebie - uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło. Wtuliłam się w niego i wróciłam do oglądania filmu.
Kiedy dwie godziny później byłam już w domu, ku mojemu zaskoczeniu zastałam w nim tatę.
- Cześć tato - przywitałam się dając mu całusa w policzek.
- Cześć Nicola. - był wyraźnie zdziwiony moim powitaniem. Od jakiegoś czasu chodziłam wściekła na niego i już w ogóle nie rozmawialiśmy.
- Chciała bym o czymś z tobą porozmawiać..
- O czym dokładnie - spytał siadając z kubkiem kawy i gazetą na fotelu w salonie.
- Sara wyjeżdża do kuzynki. Ma domek nad jeziorem i wg.. I zapraszają mnie obie.
- Gdzie ten domek. - przełknęłam ślinę siadając na przeciwko niego.
- Na mazurach.
- No nie wiem. To strasznie daleko stąd. - westchnął nie odrywając wzroku od gazety.
- Oj tato ale z Sopotu nie jest aż tak daleko. Rozumiem jak byś się burzył gdybyśmy mieszkali w Krakowie czy coś....
- O ile pamiętam byłaś już w tym roku na mazurach.
- Oj ale to była kolonia. A teraz mam okazję jechać z Fi... Znaczy się Sarą - jęknęłam. Moja podświadomość strzeliła "Face Plama "
- Zaczęłaś mówić.. Fi .. ? Chodziło ci o tego chłopaka Filipa ? - spytał podejrzliwie.
- Nie nie... Chciałam powiedzieć Fiona. - boże naprawdę ? Tylko na tyle mnie stać ? Tylko idiota by się na to nabrał.
- Fiona ? - spytał świdrując mnie wzrokiem.
- Jej ksywa. Tak naprawdę ma na imię .. Iwona - ile razy jeszcze będę musiała skłamać dla tego głupiego wyjazdu ?
- I na ilę chcesz tam jechać ? - ooo jest szansa ! Jest szansa ! Podświadomie właśnie odwalałam swój taniec świadomości.
- Tydzień. Nie więcej - uśmiechnęłam sie słabo. On także. Byłam już pewna w 90 % że się zgodzi.
- To kiedy wyjeżdżacie ? - "Oł jeaaa !" krzyczałam w środku.
- Jutro - uśmiechnęłam się.
- Co ? Jutro ? - zerwał się.
- Dzięki tatusiu - dałam mu buziaka w policzek - Idę się pakować.
Pognałam schodami na górę i zamknęłam się w pokoju. Wzięłam telefon do ręki i wybrałam numer Filipa.
- To o której po mnie wpadniesz ? - spytałam kiedy tylko odebrał.
----------------
Kochani dziękuję Wam za te wszystkie komentarze. Przysięgam że prawie się popłakałam ze szczęścia. Nie wyobrażacie sobie jaka radość rozpiera człowieka kiedy się go doceni. Muszę przyznać że te wasze komentarze dały mi niezłego kopa. Miałam motywacje i oto proszę :) Rozdziały cztery dni z rzędu. Niestety muszę Was zawieść bo muszę wrócić do tego że rozdziały są dwa razy w tygodniu. Jeśli będę miała chwilę to może będzie jeszcze ten trzeci.
Kocham Was / Mikka
PS: Nie złośćcie się na mnie :c
Mam Cię cz*42
W stronę parku szłam dość wolno. Nie wiem czemu ale za wszelką cenę chciałam odwlec chwilę spotkania z Filipem jak najdalej. Nie dlatego ze nie chciałam się z nim spotkać. Po prostu się bałam. Nie wiedziałam jak mam z nim rozmawiać. Czy mam podejść i dać mu całusa na przywitanie czy uścisnąć mu dłoń. Potrząsnęłam głową i odsunęłam te wszystkie myśli na bok. Wchodząc na teren skate-parku czułam jak moje serce przyśpiesza. Po kilku sekundach biło już tak jakby zaraz miało rozpaść się na kawałeczki. Rozglądałam się po parku. Szukałam wzrokiem tej czupryny brunatnych włosów, ciemnych oczu.. Szukałam mężczyzny którego kochałam nad życie. Jednak nigdzie nie mogłam go wypatrzeć. Usiadłam na jednej z ławek i spuściłam głowę ku ziemi. Spojrzałam na zegarek. Za dziesięć 4. Mam jeszcze czas. Wyciągnęłam z torebki telefon i zaczęłam sie nim bawić. Odpaliłam aplikację Pou i tak zleciało mi te dziesięć minut czekania.
- Nie przeszkadzam ? - podniosłam wzrok znad ekranu i mimowolnie wykrzywiłam twarz w uśmiechu.
- Niee.. - wręcz szepnęłam kiedy podsunął mi pod nos małą czerwoną różę.
- Co powiesz na spacer ? - spytał z nadzieją w głosie na co ja tylko pokiwałam głową.
Spacerowaliśmy między alejkami parku nic nie mówiąc. Jak nigdy wcześniej panowała między nami dobitnie krępująca cisza.
- Ślicznie dzisiaj wyglądasz . - westchnął by wypełnić jakoś pustkę między nami.
- Tylko dzisiaj ? - uśmiechnęłam sie słabo chcąc rozluźnić atmosferę. Na nic się jednak zdały moje próby.
- Nie... Nie tylko - spojrzał na mnie a z jego oczu nie dało się nic odczytać.
- Chciałeś się spotkać ... - szepnęłam zrezygnowana. Nie wiedziałam już co mam robić. Jak mamy znowu się do siebie zbliżyć skoro nie potrafimy ze sobą rozmawiać ?
- Tak.. Niki posłuchaj.. - zatrzymaliśmy się a on złapał mnie za rękę , chowając w swojej. - Ja... Ja nie wiem co się ze mną dzieje bez ciebie. Ja próbowałem.. Starałem się o tobie zapomnieć bo wiem że twój ojciec ma rację. Nie powinnaś zadawać się z kimś takim jak ja... W dodatku nie znając mojej przeszłości. Ale wiesz co ? Jestem pieprzonym egoistą i chcę mieć cię przy sobie bez względu na wszystko. - uniósł moją dłoń i złożył na jej wnętrzu delikatny pocałunek. - Kiedy wczoraj przyszłaś do mnie... Taka wesoła, piękna..
- ...Pijana - wtrąciłam na co on nie powstrzymał uśmiechu
- Do tego jeszcze wrócimy - puścił mi oczko.
- Dobrze tatusiu - atmosfera między nami znacznie się poprawiła.
- Dziewczyno co ty ze mną robisz ? -pochylił się i złożył na moim policzku mały pocałunek.
- Kontynuuj - zachęciłam go.
- No więc kiedy do mnie przyszłaś... Ja nie wiedziałem dlaczego... Myślałem ze po tym tygodniu skutecznego unikania mnie ...
- Dlaczego ? - spojrzałam w jego ciemne oczy - Nadal nie rozumiesz ? Filip.. Ja o tobie tak poprostu nie zapomnę. Nie da sie wyrzucić z pamięci osób które się kocha.. - szepnęłam nie odrywając wzroku od jego czarnych tęczówek.
- Ty mnie .. ? - poczułam jak sztywnieje gdy złapałam jego drugą dłoń. Czy jemu tak trudno było zrozumieć że jest dla mnie kimś bardzo, bardzo ważnym?
- Czy cię kocham ? Oczywiście że tak. - uśmiechnęłam się. Brunet nadal stał jak wryty bacznie mi się przyglądając.
- Dlaczego wtedy nie chciałaś mnie słuchać ?
- To nie ja nie chciałam cię słuchać. To ty nic nie mówiłeś. Stwierdziłeś tylko że mój ojciec chyba ma rację i zamilkłeś. - przed moim oczami znów pojawiła się scena tamtej nocy.
- Ja nie wiedziałem co powiedzieć. Twój ojciec... On tak bardzo mnie nienawidzi. Ja nie chciałem żebyś się z nim przez mnie kłóciła.
- Dla niektórych spraw warto.
- Na przykład dla mnie ? - uśmiechnął się nieśmiało.
- Na przykład dla ciebie - szepnęłam. Żołądek podskakiwał mi do gardła ze szczęścia.
- Niki - wyszeptał pochylając się nad moim uchem.
- Tak ?
- Ja też cię kocham - uśmiechnęłam się i złączyłam nasze usta ze sobą w namiętnym pocałunku. Chłopak złapał mnie za szlufki od spódnicy i przyciągnął mnie do siebie jeszcze bliżej.
- Wyglądasz nieziemsko w spódniczce. Powinnaś nosić ją częściej. - jęknął przerywając na moment pocałunek. Poczułam jak moją twarz oblewa gorący rumieniec. Oderwałam się od ust Filipa i wtuliłam się w niego kiedy zamknął mnie w swych ramionach.
- Zobaczymy co da się zrobić - puściłam mu oczko.
Coś we mnie eksplodowało. Czułam jak szczęście rozpływa się w moim ciele docierając do każdej komórki. Z oczu wypłynęła jedna , jedyna łza. Łza szczęścia którą chłopak otarł z mojego policzka swoim kciukiem. Ucałował mnie w czoło i z powrotem splótł nasze palce sugerując powrót do przerwanego wcześniej spaceru.
- Dziękuję za prezent. - uśmiechnęłam się jak dziecko które właśnie dostało ogromnego, mega kolorowego lizaka.
- Prezent ? - podniósł ze zdziwieniem prawą brew.
- Zdjęcie na suficie , miś ..
- Aaa.. To .. Dla ciebie wszystko piękna - pocałowałam go w policzek.
- A tak swoją drogą... Jak udało ci się wyciągnąć to zdjęcie z aparatu Sary ? Przecież to graniczy z cudem - parsknęłam.
- Mam swoje sposoby - wyszczerzył się.
- Czyli ?
- Przekupiłem ją tym ze zapoznam ją z paroma kolegami na najbliższej imprezie - wybuchnęłam śmiechem. Całą Sara. Moja kochana blondi. Uśmiechnęłam się pod nosem kiedy uświadomiłam sobie że wszystko jest już okej. Że nie mam już powodu żeby siedzieć w pokoju i wypłakiwać się w kolejną poduszkę..
A tata ? Musi sobie jakoś z tym wszystkim poradzić.
Chodziliśmy tak sobie po parku jeszcze z dobre dwie godziny. Trzymając się z ręce i ciągle o czymś rozmawialiśmy. Przy okazji dostałam burę za tę imprezę. A raczej za to że wyszłam z niej pijana. Jak to na mojego chłopaka przystało, wygłosił mi dziwnie krótkie kazanie na temat mojej słabej przyswajalności alkoholu. Przetrawiłam to wszystko jakoś. Koło 20 Filip odprowadził mnie do domu. Dostałam buziaka w policzek na pożegnanie i weszłam do domu. Jak się okazało taty jeszcze nie było. Za to Michał wrócił już z wyjazdu na którym był z kolegami. Ucieszyłam się. Tak dawno go nie widziałam i muszę przyznać że tęskniłam za nim.
Siedzieliśmy na kanapie a ja uważnie słuchałam . Opowiadał o swoim wyjeździe pod namioty który w pierwszą noc okazał sie być spaniem w mini vanie bo nie chciało im się rozłożyć namiotu. Śmiałam sie jak opętana kiedy opowiadał kolejne wyczyny swoich kolegów.
- A tutaj sie coś działo ? - spytał kiedy już skończył opowiadać.
- No trochę. Tata wariuje.
- Hmm ? Jak to ? Co zrobiłaś tym razem.?
- Przyłapał mnie w domu z Filipem. Wściekł się , dostałam 2 tygodnie szlabanu , po dwóch dniach siedzenia w pokoju uciekłam , ojciec wparował do domu Filipa , zrobił rozróbę i teraz chodzi jakby miał kij w tyłku. - skończyłam wyliczać wstrzymując oddech. Michał zaczął się śmiać.
- A i zapomniałam dodać.. On nie akceptuje Filipa i za wszelką cenę chce mnie od niego odciągnąć. Uroił sobie że to chłopak nie dla mnie i nie ustępuje.
- A ty oczywiście masz to gdzieś ? - popatrzył na mnie z uśmiechem na ustach.
- Tak jakby - westchnęłam cicho. Cieszyłam się że jest tutaj blisko.
- Oj Niki... Czuję że on sobie z nerwów wszystkie włosy z głowy powyrywa nim faktycznie mu wypadną. Dajesz mu popalić - uśmiechnęłam się słabo.
- Jasneee. Ja jemu.. - jęknęłam - idę się położyć. Dobranoc - uśmiechnęłam się i wyszłam po schodach na górę.
Stanęłam zdumiona kiedy po otwarciu drzwi od mojego pokoju dostrzegłam w nim mężczyznę tak dobrze mi znanego.
- Tęskniłaś ? - ten głos...
-------
Rozdział trochę nudny mi wyszedł. Ale to jest wstęp do następnego więc myślę że Was nie zawiodę.
DZIĘKUJĘ za tyle cudownych komentarzy pod poprzednim postem. To wiele dla mnie znaczy. Nawet nie wiecie o ile lepiej się później pisze kolejny rozdział kiedy wiesz że ktoś czyta twoje wypociny a w dodatku mu się to podoba.
Jestem z Was dumna. Dajecie człowiekowi motywacje.
JESTEM GOTOWA PRZEDŁUŻYĆ DLA WAS OPOWIADANIE. JEŚLI SOBIE TYLKO TEGO ŻYCZYCIE. mam jeden mały warunek. MUSICIE POKAZAĆ ŻE JESTEŚCIE !
TAK WIĘC KOMENTUJCIE ! :D
Jeżeli macie jakieś propozycje , an temat tego co może się później wydarzyć - śmiało piszcie do mnie mejle !
email : emikka@onet.pl
Kocham was Mikka
Tablica Ogłoszeń :D
Mam Cię cz*41
Kiedy obudziłam sie rano pierwsze co przyszło mi na myśl to " gdzie ja jestem ?". Rozejrzałam się po znajomym pomieszczeniu i dopiero wtedy zorientowałam się gdzie jestem. Przed oczami stanęły mi obrazy z wczorajszego wieczoru. Cholera, ale zrobiłam z siebie totalną idiotkę.... Przetwarzając to wszystko w głowie z każdą chwilą coraz bardziej chciałam się spalić ze wstydu. Rozejrzałam sie po pokoju. Obok mnie nie było nikogo. Zrzuciłam z siebie kołdrę i usiadłam na łóżku. Na krześle koło komody leżała idealnie złożona sukienka którą miałam na sobie wczoraj a zaraz obok moje czarne szpilki. Ściągnęłam z siebie koszulkę Filipa którą wczoraj musiał mi założyć. Filip... On jest dla mnie taki dobry. Tak cholernie za nim tęsknie. A teraz ? Jak ja mu w oczy spojrzę po tym co wczoraj wyprawiałam ?! Potrząsnęłam głową dopinając suwak sukienki. Wzięłam do ręki moje buty i wyszłam z pokoju.
W mieszkaniu nikogo nie było. Całe szczęście. Ostatnie o czym marzył to konfrontacja z Filipem w moim obecnym stanie. Ignorując przeszywający moją głowę ból wyszłam z mieszkania zamykając za sobą drzwi. Chciałam jak najszybciej być w domu. Szłam szybkim krokiem po chodniku nadal trzymając szpilki w ręce. W nich droga do domu zajęła by mi dwa razy więcej czasu. Chociaż muszę przyznać że po alkoholu całkiem nieźle sobie w nich radzę. Jak na przykład na parkiecie wczoraj. Szkoda że do takich sukienek nie pasują trampki... Chociaż ?
Nim się obejrzałam, byłam już w domu. Na mój pech drzwi prowadzące do środka były zamknięte. Ojciec pewnie w pracy a Michał ślęczy gdzieś z kolegami. Bąknęłam coś pod nosem na temat noszenia przy sobie torebki z kluczami i telefonem po czym ruszyłam na tył domu, sprawdzając czy przypadkiem nie ma nigdzie otwartego okna. Oprócz okna w moim pokoju wszystkie były co najwyżej uchylone więc nie było możliwości żeby się przez nie dostać do domu.
Dobra...Tylko jak teraz mam sie dostać na pierwsze piętro ? Rozejrzałam się dookoła jednak nie widziałam sensownego wyjścia z sytuacji. Nagle moim oczom rzuciła się drewniana kratka po której wspinała się winorośl. Przerzuciłam szpilki przez okno pokoju ( sama byłam zaszokowana swoją celnością ) i stanęłam delikatnie na drabince. Zaczęłam powoli wspinać się po niej co nie było wcale łatwe dzięki gałązkom w które zdarzało mi się zaplątać. W końcu jednak po chwili siedziałam na parapecie dumna ze swojego wyczynu. Uśmiechnęłam się i wślizgnęłam do pokoju.
Kiedy przebrałam się już w wygodniejsze ciuchy ( ta sukienka na pewno nie należała do wygodnych ) rzuciłam się na łóżko. Ból głowy nadal dawał się we znaki. Podniosłam się i z na wpół zamkniętymi oczami zeszłam na dół do kuchni. Wzięłam od razu dwie etopiryny i przełknęłam je popijając wodą.
Miałam już wychodzić z kuchni kiedy odezwał się mój żołądek. No tak, od wczorajszego obiadu nie miałam nic w ustach. Przygotowałam sobie talerz z kanapkami i gorącą herbatę po czym usiadłam z tym wszystkim na kanapie. Od razu nasunął mi się na myśl ten poranek kiedy jedliśmy z Filipem śniadanie. Siedziałam na nim karmiąc go kanapkami i ślepiąc w telewizor. Boże... Jak ja za nim tęsknie.. Spojrzałam na kanapkę którą miałam w ręce i odłożyłam ją z powrotem na talerz. Jakoś nie miałam teraz apetytu. Wstałam z kanapy i wróciłam do pokoju. Odnalazłam pod stertą czasopism oraz innych dupereli na moim biurku MP4 i odpaliłam playlistę. Ze słuchawkami w uszach i zamkniętymi oczami rzuciłam sie na łóżko. Otworzyłam na chwilę oczy żeby wziąć łyka wody ze szklanki która stała na stoliku i zamarłam. Leżałam jak sparaliżowana nie mogąc poruszyć żadną częścią swojego ciała. Na suficie, bezpośrednio nad moim łóżkiem wisiało ogromne zdjęcie przedstawiające nas razem. Spacerujących po brzegu jeziora.
![]() |
Otarłam wierzchem dłoni oczy kiedy zobaczyłam na komodzie białego misia z kartką przylepioną do prawej łapki.
Niki spotkajmy się.
Pamiętasz to miejsce w parku
gdzie uczyłem Cię jeździć na deskorolce ?
Przyjdź tam o 16.
Proszę F.
Wzięłam w dłonie misia i tuląc go do siebie opadłam na łóżko. Dopiero 11. Co ja będę robić przez te pięć godzin ? Przytuliłam się do pluszaka jeszcze mocniej i patrząc na zdjęcie a przez moją głowę przebiegła myśl którą chętnie do siebie dopuściłam. " Może wszystko jednak będzie dobrze ? " Zamknęłam oczy po ponownym włożeniu słuchawek w uszy.
Nawet nie wiem kiedy usnęłam. W każdym razie gdy się już obudziłam, pierwsze co zrobiłam to to że spojrzałam na zegarek. Dochodziła trzecia. Zeskoczyłam z łóżka i pobiegłam do łazienki.
Ubrałam swoją ulubioną granatową spódnicę a do tego bokserkę i wyszłam z domu na spotkanie z moim ukochanym.
---------
Znalazłam dzisiaj trochę czasu więc o to proszę :) Cieszcie się wakacjami. Już nie wiele zostało :C
Kocham was Mikka <3 br="">3>
---------
Znalazłam dzisiaj trochę czasu więc o to proszę :) Cieszcie się wakacjami. Już nie wiele zostało :C
Kocham was Mikka <3 br="">3>
Mam Cię cz*40
- Dzień dobry. Jest Nicola ?
- Cześć Sara. Jasne. Jasne jest u siebie. Tylko z góry uprzedzam że od jakiegoś czasu, jest yy... Jakby to powiedzieć... Mniej przyjemna.
- Mniej przyjemna ? - zamrugałam oczami. O czym ten gościu do mnie mówi ?
- Dokładnie.
- Hmm dziękuję panu w takim razie - minęłam ojca dziewczyny w drzwiach i pognałam schodami na górę prosto do pokoju Nicoli.
Kiedy byłam już przed drzwiami , pchnęłam je uprzednio pukając a to co zobaczyłam całkowicie mnie rozbroiło. Kiedyś ciepłe ,przytulne pomieszczenie było teraz meliną. Zasłonięte rolety w oknach nie dopuszczały do pokoju najmniejszego promienia światła. Na podłodze stosy zużytych chusteczek higienicznych. Na biurku koło łóżka zimny, nawet nie tknięty obiad. Podeszłam do łóżka i usiadłam na jego skraju. W pokoju śmierdziało wilgocią. Efekt dawno nie otwieranego okna.
- Jezu dziewczyno ! Co ci tu zdechło ?- schowana całkowicie pod kołdrą dziewczyna odchyliła ją na chwilę by na mnie spojrzeć.
- Sens mojego życia jak już pytasz. Czego chcesz ? - warknęła. Napuchnięte od płaczu oczy spoglądały na mnie wrogo.
- Przyszłam cię wyrwać na zakupy Niki.
- Niki wyszła. Przekazać jej coś ? - popatrzyła na mnie - Nie ? W takim razie żegnam. - z powrotem nakryła kołdrę na głowę.
- Tak być nie może - mruknęłam i podniosłam się z łóżka. Podeszłam do okna i otworzyłam je po wcześniejszym podciągnięciu rolet. To samo zrobiłam z pozostałymi dwoma oknami.W pokoju od razu zrobiło się jaśniej.
-Co ty do cholery wyrabiasz ? - warknęła Nicola kiedy siłą ściągnęłam z niej kołdrę.
- Później mi podziękujesz. A teraz jazda pod prysznic - popatrzyła na mnie jakbym uciekła ze szpitala psychiatrycznego i przewróciwszy oczami zatrzasnęła się w łazience. Jakieś piętnaście minut później drzwi się otworzyły i stanęła w nich Nikola w dresie i ręczniku na głowie.
- To chyba nie jest odpowiedni strój na wyjście do klubu ..
- A kto powiedział że ja się wybieram do jakiegoś klubu ?
- Oj Niki ... Na jednym chłopaku świat się nie kończy. Chodź, zabawimy się.
- Sara... Ja chyba nie mam ochoty..
- Więc wolisz zamelinować się na kolejny tydzień w pokoju ? Nie obraź sie ale uważam że to wszystko wyolbrzymiasz. Wiem ze boli cię ta sprawa z Filipem ale nie daj się wciągnąć. Chwilowe rozstanie nie jest powodem izolowania się od świata. Tak więc załóż jakąś kieckę i ruszamy.
- No nie wiem...
- Niki...
- Nie zamierzasz odpuścić ?
- E-eee - pokręciłam głową.
~*~ Perspektywa Nicoli ~*~
- No chodź już ! - krzyknęła Sara zza drzwi łazienki.
- Moment! Już wychodzę ! - przeczesałam palcami włosy. Jak ja dałam się na to namówić ? Po co ja tam idę ? Żeby posiedzieć na stołku barowym ? Najchętniej zaszyła bym się pod kołdrą w swoim pokoju z kolejnym pudełkiem ciastek czekoladowych.
- Niki !
- No ide , ide. - pchnęłam drzwi i dołączyłam do stojącej w drzwiach blondynki. Ubrana w przewiewną białą sukienkę nad kolano tupała ze złości swoimi kremowymi szpilkami.
- Raaanyy Niki wyglądasz nieziemsko ! - jęknęła kiedy wyszłyśmy na korytarz. Przejrzałam się w lustrze. Założyłam jedną z moich ulubionych sukienek i czarne szpilki.
Godzinę później siedziałam już przy klubowym barze. Sara została porwana na parkiet przez jakiegoś dwu metrowego bruneta i mimo że upierała się że woli tańczyć ze mną wiedziałam że tak nie jest. Boze chyba nie będzie sobie odmawiać zabawy ze względu na mnie ?
- Jeszcze jedną proszę - gość za barem podał mi właśnie trzeciego szota. W takim tempie nie będę mogła utrzymać się na nogach już o 20. A z drugiej strony... Co mi zależy. Jakoś nie widzę powodu dla którego nie powinnam się zabawić. Przechyliłam kieliszek pozbywając się z niego piekącego po gardle płynu i otarłam usta wierzchem dłoni. Zsunęłam się z wysokiego, barowego krzesła i chwiejnym krokiem ruszyłam na parkiet. Zatrzymałam się pośrodku grupki wyginających się w rytm muzyki nastolatków z sąsiedniego liceum. Nie minęło dużo czasu a obok mnie pojawiła się dwójka chłopaków. Kołysząc się czułam jak alkohol zaczyna buzować w moim ciele.
Przetańczyłam dobre czterdzieści minut w towarzystwie rok starszych chłopców. Nie chętnie ale odeszłam od nich czując suchość w gardle. Wróciłam na stołek barowy i zamówiłam sobie od razu dwie kolejki.
- Saruniu skarbeczku ! - zachichotałam do ucha dziewczynie obok.
- Jestem Gosia. Nie Sara. - cholera. A taka podobna była..
- Oops - i poszłam dalej.
Chwile później odnalazłam blondynkę przy jednym ze stolików. Usiadłam obok niej i nachyliwszy sie w jej stronę krzyknęłam jej do ucha chcąc zagłuszyć muzykę.
- Zamówiłam taksówkę - czkawka. Cholera !.. - Jadę do domu.
- Poczekaj , wezmę torebkę z szatni.
- Nie. Zostań jeszcze. Jest wcześnie.
- Nie mogę cię puścić do domu w takim stanie..
- Wyluzuj mała. Taksówka - zachichotałam i oddaliłam się od niej i jej towarzysza wciąż im machając.
Kiedy wyszłam przed klub moje ciało omiótł ciepły powiew wiatru. Jak na sierpniową noc przystało księżyc wisiał wysoko na niebie w towarzystwie małych połyskujących gwiazdek.
Podeszłam do pobliskiej ławki i usiadłam na niej. Zsunęłam z stóp szpilki, wzięłam je do ręki i ruszyłam chodnikiem przed siebie. Wiedziałam że czeka mnie dość długi spacerek pieszo.
* godzinę później
- Otwórz te cholerne drzwi - było już koło pierwszej w nocy a ja stałam przed drzwiami wejściowymi i dobijałam się do mieszkania mojego byłego. - Otwórz ! Wiem ze tam jesteś !
Zgrzyt zamka i drzwi otworzyły się a po chwili stanął w nich Filip.
- No cześć kochanie.- zachichotałam - tęskniłeś ?-minęłam go w drzwiach i rozsiadłam się na kanapie.
- Nicola ? Co ty tu robisz ?
- Stęskniłam się za moim misiem - znowu chichoczę.
- Ty jesteś pijana - szepnął.
- Może troszkę.
- To nazywasz troszkę ? Ile ty wypiłaś ?!
- Jeden ... Dwa ... Pięćset !!! - przewróciłam się na kanapie i nie mając siły się podnieść oparłam głowę o poduszkę. - Nie przywitasz się ze mną ?
- Zawiozę cię do domu. - popatrzyłam na niego i dopiero teraz zauważyłam że za wszelką cenę chce coś przede mną ukryć.
- Nie chce wracać. Chcę zostać tutaj.. Z tobą..
- Niki... Jesteś pijana. Nie myślisz trzeźwo. Chodź położysz się. - odstawił to coś co trzymał za plecami do szafki nad zlewem w kuchni i podszedł do kanapy. Otoczył mnie swoimi ramionami i zaniósł do sypialni. Nakrył mnie delikatnie kocem i zgasił lampkę na stoliku obok łóżka.
- Zostań ze mną - westchnęłam.
- Nie.
- Zostań.
- Nie Niki. Mam coś do zrobienia.
- Filip - podniosłam się z łóżka idą w jego kierunku. Otoczyłam go rękami od tyłu i wtuliłam twarz w jego plecy. - Proszę.
Pokręcił głową z dezaprobatą i już wiedziałam że się zgodzi.Ułożyliśmy się wygodnie na łóżku. Otoczył mnie ramionami i głaskał po włosach żebym szybciej usnęła. Wielokrotnie zrywałam się z łóżka a on cierpliwie przyciskał mnie bliżej siebie. Po jakiejś godzinie rozmów które praktycznie nie miały sensu moje powieki zrobiły się ciężkie a ja odpłynęłam.
The Versatile Blogger
Dostałam nominacje do The Versatile Blogger
od http://blogluce.blogspot.com/
od http://blogluce.blogspot.com/
Zasady:
1) Podziękować osobie, która cię nominowała.
2) Pokazać na blogu nagrodę The Versatile Blogger.
3) Ujawnić 7 faktów o sobie.
4) Nominować 15 blogów, które według ciebie na to zasługują.
5) Poinformować nominowanych.
1) Podziękować osobie, która cię nominowała.
2) Pokazać na blogu nagrodę The Versatile Blogger.
3) Ujawnić 7 faktów o sobie.
4) Nominować 15 blogów, które według ciebie na to zasługują.
5) Poinformować nominowanych.
1) Bardzo dziękuję Luce za nominację :)
2) O to nagroda :)

3) Coś o mnie ?
- jeżdżę na deskorolce. Może nie jest to jazda pokazowa ale zawsze :)
- kocham pisać <3 span="">3>
- uczę się grać na gitarze.
- kocham sport w szczególności KOSZYKÓWKĘ <3 span="">3>
- Słucham Rocku.
- Uwielbiam zwierzęta.
- W przyszłości chciała bym studiować dziennikarstwo.
4)
1)http://dark-fanfiction.blogspot.com/
2)http://tlumaczenie-dangersback.tumblr.com/
3)http://dark-niallhoran-fanfiction.blogspot.com/
4) http://blogluce.blogspot.com/
Innych raczej nie czytam.
Możecie wysyłać mi linki do swoich blogów w komentarzach :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





